Graham Linehan, 57-letni twórca komediowy i współtwórca serialu Father Ted, został aresztowany w poniedziałek przez policję metropolitalną na lotnisku Heathrow po przylocie z Arizony. Zatrzymało go 5 uzbrojonych policjantów, na mocy Ustawy o Porządku Publicznym pod zarzutem podżegania do przemocy. Policja powołała się m.in. na wpis w mediach społecznościowych, w którym napisał: „Jeśli mężczyzna identyfikujący się jako osoba transpłciowa znajduje się w miejscu przeznaczonym wyłącznie dla kobiet, dopuszcza się aktu przemocy. Zrób awanturę, wezwij policję, a jeśli wszystko inne zawiedzie, kopnij go w jaja”.
Komisarz Met, Sir Mark Rowley, uznał aresztowanie za zgodne z prawem, ale podkreślił, że policja znalazła się w „niemożliwej sytuacji” i nie powinna „pilnować wojen kulturowych”. Dodał, że kolejne rządy pozostawiły funkcjonariuszy bez wyboru – muszą reagować nawet w niejednoznacznych przypadkach – i wezwał do pilnej zmiany prawa.
Rowley zapowiedział wprowadzenie ostrzejszej selekcji spraw, tak aby ścigane były tylko najpoważniejsze groźby, a policja mogła skupić się na priorytetach, takich jak przestępczość uliczna czy poważna przemoc. Lider Partii Pracy Keir Starmer stwierdził w Izbie Gmin, że policja powinna koncentrować się na „najbardziej znaczących sprawach”, m.in. przestępczości nożowej i zachowaniach antyspołecznych.
Aresztowanie wzbudziło kontrowersje. Lider Reform UK Nigel Farage nazwał je „autorytarnym”, natomiast prawniczka i działaczka praw człowieka Shami Chakrabarti podkreśliła, że choć wolność słowa jest ważna, podżeganie do przemocy „zawsze musi być przestępstwem”, zwłaszcza że osoby trans są wyjątkowo narażone.
Linehan, od lat krytyczny wobec ruchu na rzecz praw osób trans, zapowiedział pozew przeciwko Met za bezprawne zatrzymanie i naruszenie praw człowieka. Opisał to zdarzenie jako „dystopijny cyrk” i ujawnił, że podczas przesłuchania jego ciśnienie krwi wzrosło tak bardzo, iż wymagał hospitalizacji. Został zwolniony za kaucją, a sprawa została przekazana do prokuratury.



