Zamiast jednorazowego podniesienia wieku sprzedaży, rząd wprowadza mechanizm tzw. „przesuwającej się granicy”. Oznacza to, że osoby urodzone po określonej dacie, najczęściej wskazywany jest rok 2009, nigdy nie będą mogły legalnie kupić papierosów. Nie ma znaczenia, czy taka osoba będzie miała 18, 30 czy 50 lat – zakaz pozostanie.
W praktyce wygląda to tak, że osoby urodzone wcześniej zachowują obecne prawo do zakupu papierosów, natomiast młodsze roczniki nie uzyskają go nigdy. Granica będzie się przesuwać co roku i obejmować kolejne osoby. Może to prowadzić do sytuacji, w której dwie osoby w tym samym wieku będą traktowane inaczej w sklepie, ponieważ liczyć się będzie dokładny rok urodzenia, a nie tylko osiągnięcie pełnoletności.
Zmieni się również sposób kontroli przy sprzedaży. Sprzedawcy będą musieli sprawdzać nie tylko wiek, ale także datę urodzenia, aby ustalić, czy dana osoba w ogóle podlega prawu do zakupu. Samo palenie nie zostaje zakazane – przepisy dotyczą wyłącznie sprzedaży. Oznacza to, że obecni palacze nie tracą swoich praw, a papierosy nie znikną nagle z rynku.
Głównym powodem wprowadzenia zmian są kwestie zdrowotne. Palenie od lat pozostaje jedną z głównych przyczyn możliwych do uniknięcia chorób i przedwczesnych zgonów w Wielkiej Brytanii. Rząd chce przede wszystkim zapobiec temu, aby młode osoby zaczynały palić, zamiast później próbować je z tego nałogu wyciągać.
Nowe przepisy nie ograniczają się wyłącznie do tradycyjnych papierosów. Rząd planuje również rozszerzyć kontrolę nad rynkiem e-papierosów i innych produktów nikotynowych. W grę wchodzą zmiany dotyczące smaków, opakowań oraz zasad sprzedaży, szczególnie w kontekście ochrony młodszych użytkowników, dla których vaping często jest pierwszym kontaktem z nikotyną.
Rozważane są także dodatkowe ograniczenia dotyczące używania e-papierosów w niektórych miejscach publicznych, zwłaszcza tam, gdzie przebywają dzieci. Nie oznacza to jednak całkowitego zakazu w przestrzeni otwartej – szczegóły mają być doprecyzowane na późniejszym etapie.
Choć projekt jest przedstawiany jako przełomowy krok w ochronie zdrowia publicznego, pojawiają się również głosy krytyczne. Część przedstawicieli branży handlowej zwraca uwagę na możliwe trudności w egzekwowaniu przepisów oraz wpływ na małe sklepy. Pojawiają się też opinie, że same zakazy nie wystarczą bez odpowiedniej edukacji.
Zmiany będą wprowadzane stopniowo i ich efekt nie będzie natychmiastowy. Z czasem starsze pokolenia, które mogą legalnie kupować papierosy, będą naturalnie znikać z rynku, a młodsze w ogóle nie wejdą w system legalnego zakupu. W praktyce oznacza to powolne wygaszanie palenia w społeczeństwie, zamiast jednorazowego zakazu dla wszystkich.
Celem rządu jest stworzenie tzw. „pokolenia wolnego od dymu”. Jeśli przepisy zostaną w pełni wdrożone, Wielka Brytania stanie się jednym z pierwszych krajów, który realnie zacznie eliminować sprzedaż papierosów w kolejnych generacjach.



