Częste pomyłki systemu, które negatywnie wpływają na wypłatę zasiłków na dzieci, są dowodem na liczne problemy, a także przywołują na myśl pytania o wiarygodność procedur, opierających się coraz częściej o wykorzystywanie najnowszych technologii.
Nowoczesne systemy informatyczne miały rozwiązać wyzwania jakie wiążą się z płynnym działaniem systemu, jednak zamiast tego wprowadziły nikomu niepotrzebny chaos i niepewność co do efektywności systemu w przyszłości.
Algorytmy zaczynają być coraz częściej wykorzystywane w administracji publicznej, filtrując pierwszą fazę kontaktu, wychwytując także nieprawidłowości.
Problem jest wtedy, gdy technologia zastępując człowieka gubi kontekst, podejmując wątpliwe decyzje, a jeśli dodamy do tego niepełne dane, to kłopot gotowy. System został stworzony w celu zaoszczędzenia nawet do 350 milionów funtów w ciągu pięciu lat poprzez wyeliminowanie nieuczciwości beneficjentów.
Jednak te pobożne życzenia nie urzeczywistniają się i zamiast wsparcia systemu te narzędzia są powodem nieustannych pomyłek, co w oczywisty sposób podważa wiarygodność systemu.
Wstrzymywanie wypłat zasiłków na dzieci przez pomyłki systemu to ogromny problem dla wielu rodzin.
Wykorzystywanie algorytmów, bez jednoczesnej ludzkiej weryfikacji na początku procesu powoduje niejednokrotnie problemy, włącznie ze wstrzymaniem zasiłku.
Podejrzliwość, która intensyfikuje się poprzez wykorzystanie najnowszych rozwiązań technologicznych, zastępuje niestety wcześniejsze względne zaufanie do świadczeniobiorcy. Oczywiście jawi się jako istotne, by eliminować oszustów, jednak nadmierna kontrola nie służy sprawie i zamiast zdrowego rozsądku wprowadza chaos.
Beneficjenci korzystający legalnie ze świadczeń muszą udowadniać, że nie zrobili nic niewłaściwego i nie próbują oszukać systemu.
Zawieszenie wypłaty zasiłku nawet na krótki okres czasu ma przełożenie na ogromny stres i konkretne problemy domowego budżetu. Jeżeli systemy technologiczne, które są wykorzystywane, wprowadzają chaos, to należałoby postawić pytanie czy ma sens dalsze poleganie na ich „sprawczości”.
Dane, do których dotarł „The Guardian” jasno pokazują, że znacząca większość osób kontrolowanych została wskazana niesłusznie. Błędy systemu są nagminne, a sytuacja wymyka się spod kontroli.
17,048 z 23,794 kontrolowanych rodziców niesłusznie pozbawiono zasiłku na dzieci. Spośród ponad 23,700 zawieszonych kont jedynie nieco ponad 1,100 nie spełniało wymogów. Około 5,500 spraw jest wciąż nierozstrzygniętych.
Czy Was też dotknęły te problemy, spowodowane przez rzekomo innowacyjne technologicznie rozwiązania?



