Jego celem jest ograniczenie zaśmiecania przestrzeni publicznej oraz radykalne zwiększenie poziomu recyklingu.
Nowy system ma zmienić codzienne nawyki konsumentów, wprowadzając prostą zasadę odpowiedzialności połączonej z finansową motywacją. Kupując napój, płacimy kaucję, a oddając puste opakowanie – odzyskujemy pieniądze. Operatorem systemu będzie Deposit Management Organisation, odpowiedzialna za logistykę, nadzór i spójność całego rozwiązania.
Skala przedsięwzięcia robi wrażenie. Przemysł planuje zainwestować nawet 10 miliardów funtów w budowę sieci punktów zwrotu, automaty kaucyjne, zaplecze technologiczne oraz ujednolicone etykiety i formaty opakowań. Rząd zakłada, że w trzecim roku funkcjonowania systemu poziom zbiórki sięgnie 90 procent, a ilość śmieci w przestrzeni publicznej spadnie nawet o 85 procent. W kraju, w którym co roku sprzedaje się około 30 miliardów napojów w jednorazowych opakowaniach, a 6,5 miliarda z nich nie trafia do recyklingu, to zmiana o ogromnym znaczeniu.
System kaucyjny obejmie puszki oraz jednorazowe butelki plastikowe (PET) o pojemności od 150 mililitrów do 3 litrów. To właśnie te opakowania najczęściej trafiają do koszy ulicznych, parków i na plaże. Wysokość kaucji ma wynosić około 20 pensów za opakowanie. Warunek zwrotu będzie prosty: opakowanie musi być puste i nieuszkodzone.
Punkty zbiórki pojawią się w dużych sieciach handlowych, takich jak Tesco czy Asda, a także w mniejszych sklepach i kioskach. Co istotne, opakowanie będzie można oddać w dowolnym punkcie, niezależnie od miejsca zakupu i bez konieczności okazywania paragonu. Zwrot kaucji nastąpi w formie gotówki, vouchera lub przelewu.
Na tle brytyjskich planów ciekawie wypada Polska, która już w październiku 2025 roku wdrożyła własny system kaucyjny. Obejmuje on plastikowe butelki jednorazowe do 3 litrów, puszki metalowe do 1 litra oraz szklane butelki wielokrotnego użytku. Wysokość kaucji jest tam wyższa niż w zapowiedziach brytyjskich, a obowiązek zbiórki dotyczy przede wszystkim dużych sklepów.
Patrząc z perspektywy Polaka mieszkającego w Wielkiej Brytanii, trudno nie zadać pytania: czy brytyjskie społeczeństwo, przyzwyczajone do wygody i jednorazowości, potraktuje system kaucyjny jako realne narzędzie zmiany, czy raczej jako kolejny obowiązek narzucony z góry?



