Jak potwierdziło brytyjskie Ministerstwo Edukacji, już od najbliższego lata nauczyciele, zespoły badawcze zajmujące się AI oraz firmy technologiczne rozpoczną wspólne prace nad tworzeniem i testowaniem nowych rozwiązań. Pierwsze programy pilotażowe w szkołach ponadpodstawowych zaplanowano na drugą połowę roku.
Resort edukacji zakłada, że narzędzia oparte na AI mogą zapewnić indywidualne wsparcie edukacyjne nawet 450 tysiącom dzieci w wieku od 9 do 11 lat, zwłaszcza tym z mniej uprzywilejowanych środowisk. Celem programu jest ograniczenie różnic w poziomie nauczania i dostępie do dodatkowej pomocy.
Przedstawiciele środowiska oświatowego podchodzą do planów z ostrożnym optymizmem. Sarah Hannafin z National Association of Head Teachers podkreśliła, że pozytywne jest włączenie nauczycieli w proces tworzenia narzędzi AI, zaznaczając jednocześnie, że technologia nigdy nie powinna zastąpić bezpośredniego kontaktu nauczyciela z uczniem. Jej zdaniem sama sztuczna inteligencja nie rozwiąże problemu nierówności edukacyjnych bez dodatkowych inwestycji w kadrę, finansowanie i szkolne zasoby.
Równolegle rząd prowadzi przetarg, w ramach którego sektor technologiczny ma opracowywać rozwiązania edukacyjne we współpracy z nauczycielami. Inicjatywa ta wpisuje się w szerszą debatę na temat bezpieczeństwa dzieci w internecie oraz roli technologii w szkołach.
W tym samym czasie minister edukacji Bridget Phillipson skierowała do dyrektorów szkół list, w którym przypomniała, że placówki powinny być wolne od telefonów komórkowych przez cały dzień nauki. Zgodnie z tym stanowiskiem smartfony nie powinny być używane ani jako kalkulatory, ani do wyszukiwania informacji.
Zapowiadane zmiany pokazują, że brytyjski system edukacji chce wykorzystywać potencjał nowych technologii, jednocześnie zachowując nacisk na tradycyjne metody nauczania i rolę nauczyciela w klasie.



