Sprawa dotyczyła hasła reklamowego sugerującego, że koszt dodania większego bagażu zaczyna się „od £5.99”. Zdaniem regulatora easyJet nie był w stanie wykazać, że taka cena była faktycznie dostępna dla przeciętnego klienta na szerokiej gamie tras i terminów. ASA podkreślił, że reklama nie może opierać się na teoretycznie najtańszej opcji, jeśli w praktyce jest ona niemal nieosiągalna.
Decyzja była efektem skargi złożonej przez organizację konsumencką Which?. Jej analitycy przeanalizowali 520 lotów easyJet i nie znaleźli ani jednego przypadku, w którym opłata za duży bagaż kabinowy wynosiłaby £5.99. Najniższa odnotowana cena to £23.49, a średnia oscylowała wokół 30 funtów.
Przedstawiciele Which? ocenili, że jest to kolejny przykład praktyki polegającej na kuszeniu klientów bardzo niskimi cenami w reklamac, a następnie doliczaniu wysokich opłat za elementy uznawane przez wielu pasażerów za standard. Według organizacji decyzja ASA stanowi sygnał ostrzegawczy dla całej branży lotniczej.
EasyJet bronił się, argumentując, że ceny są zmienne i zależą od popytu oraz dostępności miejsc, co jest typowe dla dynamicznego modelu cenowego. Po ogłoszeniu decyzji linia poinformowała jednak o zmianach w prezentowaniu informacji, aby były one bardziej przejrzyste dla klientów.
Sprawa może mieć szersze konsekwencje dla rynku lotniczego. Dla pasażerów oznacza szansę na bardziej jasne komunikaty cenowe już na etapie reklamy, a dla linii lotniczych – konieczność ostrożniejszego formułowania ofert, tak aby niskie ceny były realnie dostępne, a nie jedynie marketingowym wabikiem.



