Te dwa miliony to liczba aż o 22 % wyższa niż w poprzednim roku. Można ewidentnie wskazać jakie są przyczyny tego typu postrzegania kwestii ogrzewania miejsc zamieszkania nadchodzącej zimy. Na pierwszy plan wysuwają się planowane wzrosty kosztów ogrzewania, rosnące koszty życia, które sprawiają, że ludzie oszczędzają także na rachunkach, które płacą.
Podczas przeprowadzonego badania opinii publicznej odpowiedzi o niewłączaniu ogrzewania najczęściej udzielały osoby, które mieszkają samotnie. Było to 10% wszystkich respondentów mieszkających samotnie. Zapewne ma to związek z tym, że takim osobom łatwiej niż całym rodzinom zastosować jakieś alternatywne rozwiązania. Termofory, koce, ubieranie się „na cebulkę” jest chyba znane bardzo wielu z nas, szczególnie z Polski, z opowieści starszych członków naszych rodzin, które dość często w swoim życiu musiały sprostać tego typu wyzwaniom.
Odpowiedzi udzielane w ramach badania opinii publicznej muszą niepokoić.
Z kolei 1 na 20 (5%) pytanych osób z małymi dziećmi też stwierdziła, że nie będzie włączać w zimie ogrzewania.
54 procent odpowiadających, którzy nie ogrzeją swoich domów obwinia za tę sytuację ogromny wzrost kosztów życia. 45% respondentów wyraziło opinię, że skorzysta z alternatywnych sposobów, by się ogrzać. Niektórzy respondenci mówili choćby o paleniu drewnem w kominku, czy używaniu przenośnych grzejników jako sposobach na ogrzanie się (21% odpowiedzi). Ludzie potrafią być kreatywni w obliczu kłopotów, tylko czy właśnie o to chodzi w obliczu nadchodzącej zimy?
Brytyjskie społeczeństwo ubożeje i niestety zbyt często spotykany brak wystarczających środków do pokrycia tak podstawowych aspektów jak ogrzewanie domu jest na to najlepszym dowodem.
Aż 77 procent respondentów obawia się, że będzie im zimno w nadchodzącą zimę z racji ciągle rosnących cen energii, a 1 na 6 pytanych osób (16%) wyraziła w tej kwestii bardzo duże obawy. 2 na 5 gospodarstw domowych (43%) włączy ogrzewanie tylko w razie ogromnego zimna, z kolei 3 na 10 (30%) będzie starać się ogrzewać tylko niektóre pokoje.
The Energy Saving Trust wskazuje, że generalnie należy włączyć ogrzewanie jeśli domownicy czują, że zaczyna być im zimno. W szczególności ta sytuacja dotyczy gospodarstw domowych, gdzie mieszkają osoby starsze lub mierzące się z kłopotami zdrowotnymi. Zwykle ludzie zaczynają ogrzewać swoje mieszkania, czy domy gdy temperatura regularnie spada poniżej 15°C, a to jest najczęściej zauważalne w październiku.
Wskazania sugerują gospodarstwom domowym, by ustawiać wtedy termostaty na temperaturę oscylującą między 18-21°C.
Uswitch dowiedział się poprzez badanie, które zlecił, że aż 1 na 4 gospodarstwa domowe (24%) planuje ustawiać termostat na niższą temperaturę niż wskazywana. Średnia spadła na poziom 18.9 °C z zeszłorocznej 19.4 °C. Odpowiedzi udzielone przez respondentów sugerują, że cztery miliony ludzi włączyło ogrzewanie w tym roku już w połowie września.
Wszystkim, którzy obawiają się wysokich rachunków zaleca się kontakt z dostawcą energii, który będzie być może w stanie zaproponować jakieś rozsądne rozwiązanie.
Department Bezpieczeństwa Energetycznego wspiera najbardziej potrzebujących, gwarantując sześciu milionom gospodarstw domowych obniżkę w rachunkach w postaci Warm Home Discount o wartości £150.
Jak Wy planujecie przetrwać zimne miesiące? Będziecie ograniczać ogrzewanie, czy możecie skorzystacie z alternatywnych sposobów? Tylko czy one będą wystarczająco skuteczne, by zapewnić sobie ciepło?



