Spacer London 2 Brighton 100 km najwspaniajszy i najcięższy spacer w moim życiu.
Wygrałam najcięższą walkę z samą sobą.
Nie było łatwo. Zaczynając od tego że na starcie popłakałam się z wrażenia. Zaliczając kryzys miedzy 67km a 69 km, kiedy była noc ja tylko z czołówką oświetlającą mi drogę. Kiedy było zimno ciemny las, zmęczenie i ból.
Ale nie poddałam się. Szlam krok za krokiem.
I udało się po 23:41:08 dotarłam do mety.
Organizacja fantastyczna. Cztery cieple posiłki na postojach po połowie trasy mozna było skorzystać z masaży. (aczkolwiek kolejka była spora) dostępne snacki woda i elektrolity. Droga oznakowana bardzo dokładnie. A na mecie medal i prosecco.
Można było biec, truchtac lub iść. Ja niestety nie nadaję się już na bieganie przez problemy z kolanami. Ale na spacery zawsze.
A dlaczego ? Dlaczego to zrobiłam?
Bo warto mieć marzenia. Marzenia do spelnienia nie tylko do marzenia. Bo jeśli potrafisz o czymś marzyć, potrafisz tego dokonać. Chociaż czasem może być pod górkę.
I wiem również, że moc nie jest w mięśniach tylko w głowie.
Polski Sukces w UK: Agnieszka przeszła 100km w 1 dzień
Agnieszka napisała do mnie taką wiadomość: Ja dla odmiany chcialam się pochwalić. Bo my Polacy mało się chwalimy i mało doceniamy. W ubiegły weekend odbył się event London2Brighton 100km. Można było iść, truchtać lub biegać. Ja już niestety biegać nie mogę bo mam problemy z kolanami. Ale udało mi się przejść 100km w 23h 41min. Jestem bardzo z siebie dumna i polecam wszystkim. To była najtrudniejsza walka w życiu z samą sobą. Sport to zdrowie. Bez względu jaki.

Zapisz mnie
Zapisz się na mój newsletter, żeby raz w tygodniu otrzymywać wiadomości w pigułce prosto na email.
PRZECZYTAJ TAKŻE
Wiadomości podawane są w dobrej wierze i są poprawne według naszej najlepszej wiedzy, w momencie publikacji. Nie bierzemy jednak odpowiedzialności za decyzje podejmowane na ich podstawie. Wiadomości nie stanowią porad prawnych ani medycznych. Zawsze sprawdzaj aktualne na oficjalnych stronach.








