Na Downing Street doszło w ostatnich dniach do serii rezygnacji. Najpierw stanowisko stracił szef gabinetu premiera, a niedługo później odszedł także dyrektor ds. komunikacji. Dodatkowo Partia Pracy zawiesiła byłego bliskiego współpracownika Starmera, Matthew Doyle’a, w związku z jego kontaktami z radnym skazanym za przestępstwa seksualne wobec dzieci. W partii wszczęto wewnętrzne postępowanie.
Premier podkreśla, że nie zamierza rezygnować i chce poprowadzić Partię Pracy do kolejnych wyborów. Mimo wsparcia ze strony rządu komentatorzy oceniają jednak, że jego pozycja pozostaje słaba, a ostatnie wydarzenia poważnie nadwyrężyły autorytet lidera.
Dodatkowe napięcia wywołały doniesienia o możliwej rywalizacji wewnątrz gabinetu. Minister zdrowia Wes Streeting stanowczo zaprzeczył sugestiom, jakoby planował przejęcie przywództwa w partii, choć część sojuszników premiera uważa jego poparcie za zbyt powściągliwe.
Opozycja twierdzi natomiast, że Starmer utrzymuje się na stanowisku głównie dlatego, że potencjalni następcy próbują obecnie wzmocnić własną pozycję przed ewentualną walką o przywództwo. Krytycy mówią wręcz o premierze „sprawującym urząd, ale pozbawionym realnej władzy”.
Przed rządem kolejne testy. Już 26 lutego odbędą się wybory uzupełniające w okręgu Gorton and Denton w Greater Manchester, a w maju zaplanowano szerokie wybory lokalne w Anglii oraz głosowania w Szkocji i Walii. Słaby wynik Partii Pracy mógłby ponownie uruchomić dyskusję o zmianie lidera.
Dodatkowo najnowsze sondaże nie są korzystne dla ugrupowania rządzącego. Jedno z badań pokazuje, że Partia Pracy spadła na drugie miejsce, wyraźnie ustępując partii Reform UK.
Rząd próbuje jednocześnie skierować uwagę opinii publicznej na kwestie bezpieczeństwa. Minister obrony zapowiedział zwiększenie liczby brytyjskich żołnierzy stacjonujących w Norwegii z tysiąca do dwóch tysięcy w ciągu trzech lat oraz udział Wielkiej Brytanii w natowskiej misji Arctic Sentry. Decyzję uzasadniono rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji.
Choć Starmer przetrwał najpoważniejszy kryzys swojego przywództwa dzięki poparciu gabinetu, obserwatorzy sceny politycznej podkreślają, że najbliższe miesiące mogą okazać się decydujące dla jego przyszłości na stanowisku premiera.



