Wiadomości

Podatnicy płacą za taksówki dla osób starających się o azyl w Wielkiej Brytanii - wykazało dziennikarskie śledztwo BBC.

Total English Courses

Właśnie ujrzała światło dzienne kolejna sprawa związana z osobami, które starając się o azyl mieszkają w hotelach, za które płaci brytyjski rząd, a ściślej rzecz ujmując brytyjski podatnik.

Photo by Lexi Anderson on Unsplash

Żyjemy w czasach, w których krytykuje się dziennikarzy, jednak w tym przypadku to właśnie dziennikarze robiąc bardzo rzetelnie swoją robotę, stanęli na wysokości zadania, działając w interesie społecznym.

Wspomniane dziennikarskie śledztwo pozwoliło opinii publicznej jeszcze głębiej zrozumieć kwestie finansowe wiążące się z utrzymywaniem rzeczonych imigrantów.

Historia, której dziennikarze przyjrzeli się w swoim bardzo profesjonalnie przygotowanym materiale śledczym dotyczy między innymi azylanta, który na swoją wizytę lekarską miał się udać do przychodni oddalonej o 250 mil od miejsca zakwaterowania. Okazało się, że Home Office poniósł koszt £600.

Czego jeszcze dowiedziała się opinia publiczna o sposobie wydawania publicznych pieniędzy?

Przy okazji na jaw wyszło kilka niezwykle niepokojących faktów. Okazuje się, że osoby, które oczekują w brytyjskich hotelach na rozstrzygnięcie swoich spraw azylowych mają zapewniony darmowy bilet powrotny na autobus raz w tygodniu. To jednak nie jest koniec przywilejów dla tych osób.

Jeśli muszą jechać choćby na wizytę lekarską do daleko zlokalizowanego szpitala, wzywane są taksówki, które zamawiane są w recepcji hotelu przez specjalny system. Dziennikarze mają prawo do uzyskania informacji publicznej. Po zadaniu pytania w ramach tego prawa (Freedom of Information Act request), by uzyskać dane na temat sumy pieniędzy przeznaczanych na te potrzeby azylantów, nie uzyskano odpowiedzi. Home Office nie potrafiło podać żadnej kwoty, tłumacząc się tym, że dane w tym zakresie nie są zgromadzone. To wyraźnie pokazuje to o czym już wiele razy pisano, czy mówiono, że niestety nie wszystko jest w tej kwestii zorganizowane jak należałoby się spodziewać.

Prawem obywateli jest wiedzieć, a z kolei dziennikarze mają informować. Na końcu tej drogi są osoby podejmujące decyzje, a te mogą wynikać właśnie z tego, że konkretna sprawa została szczegółowo opisana.

Śledztwo przeprowadzone przez BBC File on Four pokazało, że imigranci starający się o azyl przedstawiają w recepcji dowód na zbliżającą się wizytę, a wtedy jest dla nich zamawiana taksówka. Transport publiczny lub przejście pieszo na wizytę nie są brane pod uwagę jako dostępne opcje. To sprawia, że niektóre przejazdy mogą być bardzo długie, zdarzają się także kursy odbywające na bardzo krótkim dystansie. Długie podróże do lekarzy wynikają także z tego, że w przypadku przemieszczania się azylantów pomiędzy hotelami, zwykle pozostają mimo wszystko przypisani do tego samego lekarza.

Jest to dość wątpliwa praktyka, wziąwszy pod uwagę, że te sprawy są finansowane z pieniędzy publicznych, a tym samym każdy z nas ma prawo wiedzieć na co i w jakiej ilości są przeznaczane.

Minister spraw wewnętrznych zapowiada dokładne zbadanie sprawy sporych rachunków za taksówki dla azylantów. Mianowana niedawno na to stanowisko przez premiera Shabana Mahmood zażądała w tej konkretnej kwestii znalezienia szybkich odpowiedzi. Sprawa jest szczególnie bulwersująca, zresztą nie jest to odosobniona kwestia, gdzie są wydawane środki publiczne, które według wielu obserwatorów mogłyby być znacznie lepiej spożytkowane. Jako zdroworozsądkowe narzuca się rozwiązanie, by zminimalizować rachunki za przejazdy, choćby poprzez dostęp do GP w bliskiej odległości od hotelu.

Tematy dotyczące imigrantów, starających się o azyl w Wielkiej Brytanii są niewyczerpalnym źródłem problemów i narastających wątpliwości, im więcej faktów jest odsłoniętych przed opinią publiczną, tym mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa otwierają szerzej oczy ze zdziwienia.

Problem utrzymywania osób starających się o azyl na Wyspach w hotelach już od dość dawna podgrzewa debatę publiczną, wzmagając coraz liczniejsze i głośniejsze protesty.

Radykalizują się ludzkie postawy, a na fali wzrastających nastrojów antyimigranckich w kraju wzrasta pozycja Nigela Farage’a i jego partii Reform UK, która z ponad 30-procentowym poparciem zdecydowanie prowadzi w sondażach opinii publicznej.

Total English Courses

PRZECZYTAJ TAKŻE

Wiadomości podawane są w dobrej wierze i są poprawne według naszej najlepszej wiedzy, w momencie publikacji. Nie bierzemy jednak odpowiedzialności za decyzje podejmowane na ich podstawie. Wiadomości nie stanowią porad prawnych ani medycznych. Zawsze sprawdzaj aktualne na oficjalnych stronach.

Copyright 2023 © Total English Limited
Website developed and managed by Uncommon Wed Deisgn Logo