Pierwsi przybysze do Zjednoczonego Królestwa to trzyosobowa rodzina z małym dzieckiem. Otrzymali oni trzymiesięczną wizę, bez prawa do pracy i dostępu do środków publicznych. Mogą się ubiegać o pozostanie na Wyspach. Odkąd te regulacje zostały wprowadzone odesłano do Francji cztery osoby, a do Wielkiej Brytaniiprzyjęto wspomniane trzy.
Brytyjskie władze mają nadzieję, że ten pomysł sprawi, że część imigrantów zaniecha prób nielegalnego przedostawania się do Wielkiej Brytanii, podróżując na małych łodziach. Wraz z upływem czasu przekonamy się czy jest realna szansa na skuteczną walkę z problemem nielegalnej imigracji przy użyciu małych łodzi, czy to jedynie życzeniowe myślenie brytyjskiego rządu.
Umowa z Francją nadzieją dla rządu w Londynie na zatrzymanie przerzutu ludzi na małych łodziach.
W tym roku liczba imigrantów, którzy przybyli w ten sposób do Wielkiej Brytanii to ponad 32 tysiące, co jest bez wątpienia sporą liczbą. Porozumienie z Francją przewiduje odsyłanie niektórych imigrantów z powrotem, w zamian przyjmowanie tych, którzy spełniają wytyczne odnośnie ubiegania się o azyl.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych (Home Office) wyraża nadzieję, że będzie to wystarczająco stanowczy sygnał dla gangów, które przerzucają imigrantów przez Kanał La Manche do Wielkiej Brytanii. Podkreśla się przy okazji, że wszyscy którzy przybędą na małych łodziach będą zatrzymywani i usuwani z kraju. Brytyjski rząd jest zdeterminowany, by przerwać przestępcze sieci przemytnicze, które czerpią korzyści z ludzkiej niedoli.
Jak można się było spodziewać wdrożone rozwiązanie na mocy umowy francusko-brytyjskiej z lipca 2025 roku spotyka się z ogromną krytyką opozycji parlamentarnej , a także ze strony organizacji pozarządowych. Jeden z NGO’sów stwierdził, że jedynym skutecznym sposobem, który może skłonić ludzi do zatrzymania prób przedostawania się przez kanał na małych łodziach, jest zapewnienie im bezpiecznych dróg, którymi mogą szukać schronienia.
Postanowienia umowy zakładają, że Francja godzi się przyjmować z powrotem imigrantów, którzy podróżowali do Wielkiej Brytanii na małych łodziach i dostali odmowę azylową. Z kolei w drugą stronę, na Wyspy przybędzie osoba, która nie próbowała przedostać się w ten, nielegalny sposób do UK i będzie mogła ubiegać się o azyl przy wykorzystaniu drogi formalno-prawnej.
Przekroczenia granicy na małych łodziach to wciąż palący problem, z którym zmaga się obecny rząd, zresztą wcześniejszy musiał również stawiać mu na co dzień czoła.
Brexit, który miał położyć kres nielegalnej imigracji, nie tylko nie zahamował problemu, ale ten wciąż narasta. Całkowita liczba przekroczeń granicy na Kanale La Manche (Kanał Angielski) obniżyła się po raz pierwszy od 3 marca poniżej rekordowego poziomu.
Jest nadzieja, że umowa bilateralna zawarta między Wielką Brytanią, a Francją zminimalizuje przerzucanie imigrantów przez Kanał La Manche na małych łodziach na Wyspy.
W ciągu roku do 23 września 2025 roku, 32,188 osób przybyło do Wielkiej Brytanii na małych łodziach. Jest to o 148 osób mniej niż miało to miejsce w 2022 roku. Jednocześnie warto podkreślić, że władze francuskie udaremniły w tym roku blisko 18,000 nielegalnych przekroczeń granicy morskiej. Francuskie służby nie mogą interweniować, gdy łódź jest już w wodzie. Tak stanowi prawo morskie, jedynym odstępstwem od tej reguły jest sytuacja zagrożenia życia.
To nowe porozumienie ma potencjał żeby nieco poprawić sytuację na Kanale La Manche związaną z nieustannym przybywaniem do Wielkiej Brytanii imigrantów na małych łodziach. Czas pokaże, czy brytyjsko-francuska umowa bilateralna da przestrzeń do jakichkolwiek pozytywnych zmian w przedłużającym się kryzysie.



