Reforma, określana jako największa zmiana w przepisach drogowych od około 70 lat, jest wzorowana na rozwiązaniach stosowanych m.in. w Australii, Stanach Zjednoczonych i Republice Irlandii. Obejmie wszystkich nowych kierowców, ale w szczególności dotyczy osób w wieku od 17 do 23 lat, które statystycznie są najbardziej narażone na poważne wypadki.
Wśród kluczowych zmian znajdzie się obowiązkowy sześciomiesięczny okres od uzyskania prawa jazdy tymczasowego do podejścia do egzaminu praktycznego, a także dodatkowe wymagania szkoleniowe. Wprowadzone zostaną również ograniczenia dotyczące jazdy nocą i liczby młodych pasażerów w samochodzie w pierwszych miesiącach po zdaniu egzaminu. Jednocześnie zniesiony ma zostać obecny limit prędkości 45 mph dla nowych kierowców.
Minister infrastruktury Liz Kimmins podkreśliła, że zmiany są odpowiedzią na dane pokazujące nadreprezentację młodych kierowców w poważnych wypadkach drogowych. Z kolei przedstawiciele Police Service of Northern Ireland oceniają, że nowe przepisy mogą realnie przyczynić się do ratowania życia na drogach.
Opinie młodych ludzi są podzielone. Część z nich uważa nowe regulacje za uciążliwe, zwłaszcza wydłużenie czasu oczekiwania na egzamin, inni jednak przyznają, że ograniczenia mogą poprawić bezpieczeństwo i zmniejszyć liczbę groźnych sytuacji na drodze. Instruktorzy nauki jazdy generalnie popierają reformę, wskazując jednak na potrzebę jasnych wytycznych i dobrej kampanii informacyjnej.
Władze zapowiadają, że przed wejściem przepisów w życie ruszy szeroka akcja informacyjna skierowana do przyszłych kierowców, instruktorów oraz rodziców. Celem reformy jest stopniowe wprowadzanie młodych kierowców w realia ruchu drogowego i ograniczenie ryzyka w pierwszych, najbardziej niebezpiecznych latach jazdy.



