Decyzja ma związek z licznymi przerwami w dostawach wody, które występowały w latach 2020–2023 na obszarze hrabstw Kent i Sussex. W wyniku awarii i przerw w dostawie wody problemy dotknęły ponad 286 tysięcy mieszkańców.
Tysiące osób bez podstawowego dostępu do wody
Według regulatora wiele gospodarstw domowych zostało całkowicie pozbawionych dostępu do bieżącej wody. W praktyce oznaczało to brak możliwości korzystania z prysznica, spłukiwania toalety czy wykonywania podstawowych czynności w domu.
W ocenie urzędu problemy z dostawami powodowały ogromny stres i niepewność wśród mieszkańców regionu, którzy nie wiedzieli, czy w ich domach nagle nie zabraknie wody.
Krytyka za brak przygotowania i słabą reakcję
Śledztwo wykazało, że spółka nie była odpowiednio przygotowana na trudniejsze warunki, takie jak duże zapotrzebowanie na wodę czy ekstremalne zjawiska pogodowe. Według regulatora firma nie zadbała o właściwe utrzymanie kluczowej infrastruktury, w tym zbiorników, studni głębinowych oraz głównych rurociągów.
To sprawiło, że system wodociągowy był szczególnie podatny na awarie w czasie suszy lub nagłych zmian temperatur, takich jak zjawisko zamarzania i odmarzania instalacji.
Dodatkowo regulator zarzucił spółce chaotyczną reakcję na kryzysy. Podczas przerw w dostawach brakowało m.in. wystarczającej liczby cystern z wodą oraz butelkowanej wody dla mieszkańców, a pomoc dla najbardziej narażonych osób była niewystarczająca.
Firma nie wyciągnęła wniosków z wcześniejszych kryzysów
Według ustaleń regulatora przedsiębiorstwo nie wyciągnęło odpowiednich wniosków z wcześniejszych problemów, w tym poważnych zakłóceń podczas zimowej burzy śnieżnej znanej jako Beast from the East w 2018 roku. Wówczas setki tysięcy gospodarstw w Anglii i Walii zostały na wiele godzin odcięte od dostaw wody.
Trwa konsultacja w sprawie kary
Proponowana kara finansowa ma odzwierciedlać skalę problemów i wpływ, jaki miały one na mieszkańców. Zanim jednak decyzja stanie się ostateczna, regulator rozpoczął konsultacje z udziałem opinii publicznej oraz akcjonariuszy spółki. Potrwają one do 13 kwietnia.
Przedstawiciele firmy wodociągowej poinformowali, że analizują projekt decyzji regulatora i zamierzają przedstawić swoje stanowisko przed ostatecznym rozstrzygnięciem sprawy.
Kolejne dochodzenie w toku
Problemy z dostawami wody nie należą jednak wyłącznie do przeszłości. Regulator prowadzi obecnie kolejne dochodzenie dotyczące przerw w dostawach, które miały miejsce między listopadem a styczniem. W tym czasie dziesiątki tysięcy domów i firm w Kent i Sussex ponownie zostały pozbawione dostępu do wody pitnej.
Wielu mieszkańców regionu domaga się zdecydowanych działań wobec firmy, twierdząc, że sytuacja powtarza się zbyt często i budzi obawy o niezawodność dostaw w przyszłości.



