Wniosek o wprowadzenie zakazu złożyła londyńska policja metropolitalna. Funkcjonariusze argumentowali, że spodziewana jest duża liczba uczestników demonstracji oraz kontrprotestów, co w obecnej sytuacji politycznej może doprowadzić do poważnych napięć i starć na ulicach.
Szefowa brytyjskiego MSW poinformowała, że po analizie sytuacji zdecydowała się zatwierdzić wniosek policji, aby zapobiec potencjalnym zamieszkom. Podkreśliła jednak, że w przypadku zgromadzenia statycznego policja będzie mogła narzucić organizatorom ścisłe warunki. Jednocześnie zapowiedziała zdecydowaną reakcję wobec osób, które podczas demonstracji będą szerzyć nienawiść lub podziały.
Zakaz dotyczy nie tylko samego marszu Al-Quds, ale także wszelkich związanych z nim marszów kontrprotestacyjnych. Ograniczenie obowiązuje od środy od godziny 16:00 i ma pozostać w mocy przez miesiąc.
Marsz Al-Quds organizowany jest co roku przez Islamic Human Rights Commission i odbywa się w Londynie od około czterech dekad. Wydarzenie przedstawiane jest przez organizatorów jako pokojowa demonstracja solidarności z Palestyńczykami oraz protest przeciwko izraelskiej polityce wobec Palestyny.
Policja podkreśla jednak, że marsz budzi szczególne kontrowersje. Wskazuje, że inicjatywa wywodzi się z Iranu, a organizatorzy w Wielkiej Brytanii są postrzegani jako sympatyzujący z irańskim reżimem. Według funkcjonariuszy poprzednie edycje wydarzenia kończyły się zatrzymaniami osób podejrzewanych m.in. o wspieranie organizacji terrorystycznych lub o przestępstwa o charakterze antysemickim.
Przedstawiciele policji zaznaczają, że decyzja o zakazie została podjęta po dokładnej analizie ryzyka i nie była łatwa. W ostatnich latach londyńska policja zabezpieczała setki demonstracji o różnych poglądach politycznych – w tym dziesiątki dużych protestów propalestyńskich – jednak w tym przypadku uznano, że istnieje wyjątkowo wysokie ryzyko eskalacji konfliktu między uczestnikami marszu a kontrdemonstrantami.
Organizatorzy protestu krytykują decyzję władz. Przedstawiciel Islamic Human Rights Commission Faisal Bodi ocenił, że zakaz byłby poważnym ciosem dla wolności słowa i prawa do zgromadzeń. Zapowiedział jednocześnie, że zamiast marszu planowana jest demonstracja w formie statycznego zgromadzenia.
Były wysoki rangą oficer londyńskiej policji Dal Babu podkreślił w mediach, że całkowity zakaz demonstracji jest w Wielkiej Brytanii bardzo rzadko stosowany. Ostatni raz podobną decyzję podjęto w 2012 roku. Jego zdaniem tak poważny krok musiał być oparty na konkretnych informacjach wywiadowczych dotyczących zagrożenia bezpieczeństwa.
Rząd zaznacza z kolei, że wolność protestowania pozostaje jednym z fundamentów brytyjskiej demokracji, jednak w wyjątkowych sytuacjach bezpieczeństwo publiczne musi mieć pierwszeństwo.



