Obecność ochroniarza w supermarkecie, czy zabezpieczanie najdroższych produktów w sklepach kiedyś powodowało zdziwienie, dziś jest na porządku dziennym i obrazuje skalę problemu.
Dalsze dane statystyczne potwierdzają trend wzrostowy. Do czerwca 2025 roku odnotowano ok. 529,994 przypadków kradzieży sklepowych – 13 proc. wzrost w porównaniu z rokiem wcześniej. Dane obejmujące Anglię i Walię jasno naświetlają ogromną skalę problemu, który systematycznie rośnie od początku pandemii.
Duże miasta i dzielnice, gdzie jest duży ruch i wielu turystów notują najwyższe wskaźniki zgłoszeń.
Dane Home Office i statystyki policyjne wskazują, że liderem jest centrum Leeds z 2,836 zarejestrowanymi przypadkami. Natomiast tuż za nim plasuje się North Laine & the Lanes w Brighton, gdzie są liczne sklepy i lokalne targów (2,401 przypadków kradzieży).
W Londynie najwięcej wskaźnik kradzieży był w Fitzrovia West & Soho (2,295), z kolei Birmingham w dzielnicy Central (1,699). Duża ilość sklepów, sporo turystów i mieszkańców, częsty ruch pieszych to widoczne wskaźniki, z którymi można połączyć tak wysoki poziom kradzieży. W centrach finansowych i handlowych (City of London) problem narasta przez dostępność bardzo drogich produktów w małych opakowaniach i brak odpowiedniego bezpośredniego nadzoru. Realna liczba kradzieży w wielu miejscach jest wyższa niż oficjalne dane.
Coraz częściej za kradzieże odpowiedzialne są zorganizowane grupy przestępcze, działające często na większą skalę.
Wiele części składowych ogromnego problemu z kradzieżami w Wielkiej Brytanii.
Wzrost kradzieży w sklepach ma wiele przyczyn.
Jedną z najważniejszych jest kryzys wzrastających ciągle kosztów życia. Część osób, szczególnie mniej zamożnych, decyduje się na kradzież żywności i podstawowych produktów spożywczych.
Pandemia też odegrała kluczową rolę. Po okresie lockdownów na trwałe zmieniły się zachowania społeczne. Wzrost przestępczości detalicznej nastąpił po pandemii i nie spada. Może to wynikać z ograniczonej liczby patroli policyjnych i mniejszego korzystania z ochrony przez sklepy.
Część ekspertów i sklepikarzy podkreśla, że dotychczasowe przepisy - głównie próg 200 funtów - przyczyniły się do traktowania kradzieży w sklepach w UK jako drobnych wykroczeń, co dla wielu sprawców było niejako przyzwoleniem w perspektywie braku poważnych konsekwencji.
W odpowiedzi na rosnące kradzieże, brytyjski rząd przygotowuje zmiany w prawie. Projekt ustawy Crime and Policing Bill ma zlikwidować „próg 200 funtów” i traktowanie każdej kradzieży jako poważne przestępstwo karne.
Nowe przepisy sprawią, że więcej przypadków kradzieży zakończy się postępowaniami i trafi do sądów, a policja będzie ścigać sprawców nie patrząc na wartość skradzionych towarów. Przepisy te mogą poprawić bezpieczeństwo w handlu detalicznym i zmniejszyć poczucie bezkarności wśród przestępców.
Oby udało się doczekać czasów, że rybę, alkohol, czy kosmetyki będzie można kupić bez proszenia o ściągnięcie zabezpieczeń przed kradzieżą.
Kosztują one brytyjskie sklepy ponad 2,2 mld funtów rocznie. Nowe prawo jest obliczone na zmniejszenie skali problemu.



