Polacy zostali objęci obowiązkiem posiadania ETA już w 2025 roku, jednak do tej pory system był wdrażany stopniowo i nie był rygorystycznie egzekwowany. Od 25 lutego 2026 ma się to zmienić. Przewoźnicy będą sprawdzać wymagane uprawnienia jeszcze przed rozpoczęciem podróży, dlatego brak autoryzacji może oznaczać odmowę wejścia na pokład samolotu, pociągu lub promu.
Docelowo każdy podróżny będzie musiał posiadać cyfrową zgodę na wjazd w postaci ETA lub eWizy. Rozwiązanie ma usprawnić kontrole graniczne i przygotować kraj na wprowadzenie w przyszłości bezkontaktowej granicy.
Program działa od października 2023 roku i według brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych skorzystało z niego już ponad 13,3 miliona osób. Autoryzacja obejmuje również pasażerów lecących tranzytem, jeśli przechodzą przez brytyjską kontrolę paszportową.
Minister ds. migracji i obywatelstwa Mike Tapp podkreśla, że system pozwala skuteczniej zatrzymywać osoby mogące stanowić zagrożenie oraz daje władzom pełniejszy obraz ruchu migracyjnego. Jednocześnie cyfryzacja ma ułatwić podróżowanie i przyspieszyć odprawę na granicy.
Wniosek o ETA składa się przez oficjalną aplikację UK ETA. Opłata wynosi 16 funtów, a większość decyzji wydawana jest automatycznie w ciągu kilku minut. Urzędnicy zalecają jednak złożenie wniosku co najmniej trzy dni robocze przed wyjazdem, ponieważ część zgłoszeń wymaga dodatkowej weryfikacji.
Z obowiązku posiadania ETA zwolnieni są obywatele Wielkiej Brytanii i Irlandii, także osoby z podwójnym obywatelstwem. Brytyjski rząd przypomina jednak, aby w takiej sytuacji podróżować z ważnym brytyjskim paszportem lub certyfikatem uprawniającym do wjazdu. Brak odpowiedniego dokumentu może zakończyć się odmową wejścia na pokład po wejściu przepisów w życie.



