Słaby poziom nawierzchni drogowych jest nie tylko powodem codziennych irytacji i niedogodności, z jakimi muszą mierzyć się kierowcy, ale wiąże się także z konsekwencjami finansowymi.
Jeśli weźmiemy pod uwagę dane przedstawione kilka dni temu przez organizację motoryzacyjną RAC, to zauważymy znaczący wzrost roszczeń odszkodowawczych względem lokalnych władz. W latach 2021–2024 poszybowały one aż o 90 proc. w górę.
Zresztą trudno dziwić się tym statystykom. Wystarczy trochę pojeździć i ten problem można dostrzec jak na dłoni. Pogarszająca się infrastruktura, intensyfikujący się ruch drogowy, zmienna pogoda, a przede wszystkim niedoinwestowanie odpowiadają za ten stan rzeczy.
Mieszkańcy płacą wysoki council tax (od kwietnia 2026 roku znów w górę), ale drogi pozostają niestety bardzo często w opłakanym stanie.
Średnia kwota odszkodowania nie odpowiada poniesionym przez kierowców stratom.
W 2024 roku 177 brytyjskich samorządów otrzymało ponad 53 tys. wniosków o odszkodowanie z powodu uszkodzeń pojazdów spowodowanych przez nieodpowiedni standard dróg. Mimo, że jest to mniej niż w rekordowym 2023 roku, to wciąż utrzymująca się spora skala problemu musi budzić niepokój.
Jedynie co czwarty wniosek spotkał się z pełnym zrozumieniem, kończąc się wypłatą, której średnia kwota oscylowała w granicach 400 funtów.
Średni koszt naprawy samochodu według szacunków RAC to 590 funtów, jeśli doszło do poważniejszych uszkodzeń. Płacimy council tax, drogi powinny być utrzymane w dobrym stanie. Zostawiamy u mechanika samochodowego kilkaset funtów bez gwarancji zwrotu ze strony władz lokalnych.
Utrzymanie dróg na przyzwoitym poziomie coraz trudniejsze – przyznają brytyjskie samorządy.
Stowarzyszenie Samorządowe wskazuje na piętrzące się zobowiązania finansowe, presję budżetową, które ograniczają zdolność lokalnych władz do szybkiego reagowania na uszkodzenia dróg.
Brytyjski rząd obiecuje inwestycje, w ramach których w ciągu czterech lat na poprawę stanu nawierzchni będzie dedykowane 7,3 mld funtów. To są słowa, by one ujrzały światło dzienne muszą za nimi iść działania. Z tymi jak wszyscy doskonale wiemy jest zawsze najtrudniej.
Kluczowe ma być długotrwałe inwestowanie w zabezpieczanie nawierzchni. Powierzchowne łatanie dziur nie działa i tylko zmiana strategii może przynieść korzyści, ograniczając liczbę nowych uszkodzeń dróg.
Gdy dojdzie do uszkodzenia auta warto udokumentować zdarzenie. Zdjęcia dziury, uszkodzeń pojazdu i dokładnej lokalizacji zdarzenia zwiększają możliwość korzystnego rozpatrzenia roszczenia o zwrot kosztów. Zeznania świadków i szybkie zgłoszenie sprawy do odpowiedniej rady lokalnej także stanowią duże wsparcie.
Konsekwentne i asertywne podejście pozwoli zwiększyć szanse na pomyślne załatwienie sprawy i odzyskanie znacznej części kosztów naprawy pojazdu.



