Zatrzymanie Polaka w Irlandii Północnej
W Irlandii Północnej doszło do aresztowania 47-letniego Polaka, który miał dopuścić się napadu z użyciem młotka. Okazuje się, że mężczyzna miał od 16 lat mieszkać i pracować w Belfaście, zaś jego ostatnim miejscem pobytu w Polsce przed emigracją było województwo łódzkie. Po aresztowaniu mężczyzna trafił do ośrodka imigracyjnego w Londynie, gdzie spędził trzy miesiące.
W tym czasie okazało się, że 47-latek przed brytyjskimi sądami miał aż 42 procesy, do czego sam się przyznał. Większość z nich dowodziła tego, że Polak był agresywny i niebezpieczny. Dotyczyły one bowiem między innymi napaści, pobicia policjanta czy nielegalnego posiadania broni palnej.
„Mówił mundurowym, że w sądach brytyjskich miał 42 procesy, m.in. za napaść, posiadanie broni, pobicie policjanta. Cztery miesiące temu przy użyciu młotka dokonał napadu, po czym został ujęty przez policję i osadzony w więzieniu na trzy miesiące” – przekazał rzecznik prasowy Morskiego Oddziału Straży Granicznej.
Co mu grozi?
Po trzech miesiącach spędzonych w ośrodku imigracyjnym, mężczyzna w otoczeniu policyjnej eskorty został deportowany do Polski. W zeszłym tygodniu na gdańskim lotnisku doszło do przejęcia deportowanego mężczyzny przez straż graniczną.
Okazuje się jednak, że w Polsce mężczyzna w ogóle nie był poszukiwany, ani nawet notowany. Według polskiej policji, nie dopuścił się żadnego przestępstwa, choć w Wielkiej Brytanii czeka na wyrok w 42 postępowaniach. Mimo to, po zakończonych czynnościach służbowych został zwolniony i wyszedł na wolność.
W tym roku funkcjonariusze straży granicznej w Gdańsku przyjęli już 78 deportowanych obywateli.