Biznesmen przekonywał, że Wielka Brytania stoi dziś przed poważnymi wyzwaniami społecznymi, gospodarczymi i politycznymi, a jednym z nich jest gwałtowny wzrost liczby ludności w ostatnich latach. Zwrócił uwagę na dużą liczbę osób pobierających świadczenia oraz wysoką skalę migracji, twierdząc, że generuje to ogromne koszty.
Dane brytyjskiego urzędu statystycznego wskazują jednak, że populacja kraju wzrosła z około 67 milionów w połowie 2020 roku do 70 milionów w połowie 2024 roku.
Na wypowiedź Ratcliffe’a szybko zareagował premier Keir Starmer, który określił jego słowa jako „obraźliwe i błędne”. Podkreślił, że Wielka Brytania jest krajem dumnym ze swojej różnorodności i tolerancji, a miliarder powinien przeprosić za swoją wypowiedź.
Ratcliffe zasugerował również, że obecny premier może nie być odpowiednią osobą do kierowania państwem. Jak stwierdził, rządzący muszą być gotowi podejmować trudne i niepopularne decyzje, jeśli chcą poprawić kondycję gospodarki.
Biznesmen ujawnił, że niedawno spotkał się z liderem Reform UK, Nigelem Faragem, którego określił jako inteligentnego polityka z dobrymi intencjami. Jednocześnie zaznaczył, że podobne cechy dostrzega także u Starmera, ale kraj potrzebuje przywódcy gotowego narazić się opinii publicznej, by rozwiązać największe problemy.
Odnosząc się do swojej działalności w Manchesterze United, Ratcliffe przyznał, że wprowadzane przez niego zmiany spotkały się z dużą krytyką, jednak w jego ocenie zaczynają przynosić efekty. Dodał, że podobna determinacja jest konieczna również w zarządzaniu państwem.
Komentarze miliardera wywołały kontrowersje także w świecie sportu. Zwraca się uwagę, że Manchester United opiera się na międzynarodowym składzie zawodników i pracowników, co według części obserwatorów stoi w sprzeczności z ostrą retoryką wobec imigracji.
Do sprawy odniosła się również minister kultury Lisa Nandy. Przyznała, że poziom migracji w poprzednich latach był zbyt wysoki, ale podkreśliła jednocześnie, że Wielka Brytania jest silniejsza dzięki kolejnym falom imigrantów. Jak zaznaczyła, osoby przyjeżdżające do kraju powinny mieć swój wkład w rozwój gospodarki, jednak różnorodność pozostaje powodem do dumy.



