Niestety nie widać zbyt wiele pozytywnych przesłanek, dających nadzieję na lepsze jutro na rynku pracy.
Liczba dostępnych wakatów w grudniu po raz kolejny spadła według analizy firmy księgowej KPMG i Recruitment and Employment Confederation (REC).
Choć rząd zdołał nieco zmniejszyć presję na koszty utrzymania poprzez obniżenie rachunków za energię i stóp procentowych, to mimo wszystko nie widać jeszcze pozytywnych aspektów na wynikających z tych zmian.
Zatrudnienie spadło w związku z nieustannie rosnącymi kosztami dla przedsiębiorców i niepewnością na rynku w kwestii perspektyw rysujących się przed brytyjską gospodarką.
Jesienny budżet kanclerz skarbu też nie jest bez winy.
Podwyżka podatku od wynagrodzeń wprowadzona przez kanclerz Rachel Reeves spowodowała wzrost nieufności pracodawców do kreowania nowych miejsc pracy.
Ich liczba poleciała w dół już 39 miesiąc z rzędu. Do połowy 2025 r. było to jedynie 717,000 dostępnych stanowisk pracy. Porównując to z poziomem sprzed pandemii, ten spadek jest kolosalny.
„Rynek pracy pod koniec 2025 roku nadal sygnalizował ostrożność. Po długim okresie rosnącej presji kosztowej i większej globalnej niepewności gospodarczej, wiele firm nadal wstrzymuje rekrutację i zatrudnia pracowników tymczasowych”, powiedział Jon Holt, dyrektor generalny w KPMG.
Najnowsze analizy wyraźnie wskazują, że brytyjski rynek pracy jest w stagnacji. Stracą na tym zarówno absolwenci szkół, jak i wyspecjalizowani pracownicy. Większość ludzi trzyma się swoich miejsc pracy. Kluczowy problem jest widoczny w poszukiwaniu nowej pracy. Jest o to coraz trudniej.
Z kolei brytyjska prasa bardzo często porównuje ostatnio sytuację gospodarczą Wielkiej Brytanii do tej, która jest widoczna w Polsce.
Brytyjskie media przywołują rozwój polskiej gospodarki, pokazując czytelnikom na Wyspach Polskę jako obraz sukcesu i skutecznie wykorzystanych uwarunkowań ekonomicznych.
Jak Wy postrzegacie obecną sytuację na rynku pracy w UK? Szukacie nowej pracy, a może udało się Wam ją ostatnio zmienić?



