Co roku mieszkańcy Wielkiej Brytanii mogą zgłaszać własne propozycje nazw dla nadchodzących sztormów. Wśród pomysłów przesyłanych do Met Office pojawiają się zarówno poważne, jak i humorystyczne propozycje – w tym takie jak „Elon Gust” czy „Dame Judi Drench”.
Możliwość zgłaszania nazw została wprowadzona w 2015 roku. Od tego czasu meteorolodzy otrzymują każdego roku dziesiątki tysięcy propozycji od mieszkańców. W sezonie 2025/2026 zgłoszono ponad 50 tysięcy nazw.
Kreatywność internautów nie zna granic
Lista propozycji pokazuje, że Brytyjczycy podchodzą do tematu z dużym poczuciem humoru. Wśród zgłoszonych nazw znalazły się m.in.:
- Elon Gust
- Dame Judi Drench
- Stormy McStormFace
- Keir Stormer
- David Blowy
- Storm Prince Andrew
- Bruce Spring Storm
- Fifty Shades of Rain
- Stormzy
Nazwy zostały ujawnione dzięki wnioskowi o dostęp do informacji publicznej.
Humorystyczne pomysły nie trafiają na oficjalną listę
Meteorolodzy przyznają, że wiele zgłoszeń jest bardzo pomysłowych i często wywołuje uśmiech. Podkreślają jednak, że oficjalne nazwy sztormów nie mogą mieć charakteru żartobliwego.
Nadawanie nazw ma przede wszystkim znaczenie praktyczne i bezpieczeństwa – pomaga szybciej przekazywać ostrzeżenia pogodowe i zwiększa świadomość zagrożeń.
Oficjalna lista nazw na sezon
Co roku wybieranych jest około 20 nazw, które trafiają na oficjalną listę używaną przez meteorologów w Wielkiej Brytanii i Irlandii. W sezonie 2025/2026 znalazły się na niej m.in.:
Amy, Bram, Chandra, Dave, Eddie, Fionnuala, Gerard, Hannah, Isla, Janna, Kasia, Lilith, Marty, Nico, Oscar, Patrick, Ruby, Stevie, Tadhg, Violet i Wubbo.
Jednym z pierwszych sztormów w tym sezonie był Chandra, który pod koniec stycznia dotarł do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Kolejną nazwą na liście jest Dave.
Jednak wraz ze zbliżającą się wiosną część nazw z listy może w ogóle nie zostać użyta, jeśli w najbliższych miesiącach nie pojawią się kolejne silne sztormy.



